po raz pierwszy w życiu robiłam zdjęcia puszką, całkiem fajna sprawa :)
bo nigdy nie wiesz co wyjdzie, czy się prześwietli, niedoświetli...
no i na sześć puszek w sumie trzy/cztery wyszly okej.
i to piękne uczucie kiedy wrzuca się papier do wywoływacza i w ciągu kilku sekund pokazuje się obraz... nie da się tego opisać :)
enjoy :)




pozytywowe skany z negatywów na papierze światłoczułym