niedziela, 1 maja 2011

bzzzzzz...

te zdjęcia nie mają stanowić nie wiadomo jakiej wartości artystycznej, zostały zrobione, żeby się odstresować, na chwilę skupić na czymś innym niż matura.
takie moje małe eksperymenty z tilt shiftem i freelensingiem, który praktykuję już od jakiegoś czasu. bo fajnie jest odczepić obiektyw od aparatu, pobawić się z nim, dołożyć do niego kolejny i robić różne dziwne zdjęcia.
lubię tak.
ostatnio przestaję zwracać uwagę na sprzęt, chociaż zawsze w wojnie canon vs nikon będę stać murem za canonem ;)
przełomem było robienie otworków. dobre zdjęcia, gdzie jedynym czysto fotograficznym elementem jest papier światłoczuły, to jest coś.








przyszedł maj, ten cudowny maj, a Rojek krzyczy: hej dziewczyno, nie mów nic, czas na miłość.
6 ważnych dni w tym miesiącu, właściwie siedem, albo nawet osiem.
nieważne.
rada na ten miesiąc i całe życie: znajdź coś, co cię uszczęśliwia i rób to jak najczęściej.

piątek, 22 kwietnia 2011

otworki

po raz pierwszy w życiu robiłam zdjęcia puszką, całkiem fajna sprawa :)
bo nigdy nie wiesz co wyjdzie, czy się prześwietli, niedoświetli...
no i na sześć puszek w sumie trzy/cztery wyszly okej.
i to piękne uczucie kiedy wrzuca się papier do wywoływacza i w ciągu kilku sekund pokazuje się obraz... nie da się tego opisać :)

enjoy :)






pozytywowe skany z negatywów na papierze światłoczułym

czwartek, 21 kwietnia 2011

piątek, 1 kwietnia 2011

acz


dzisiejszy wypad z 'aczkolwiek crew'... ;D
poczułam się tak jak dawniej, są zdjęcia, które mnie satysfakcjonują i mam ochotę powiedzieć, tak jak Barney: daddy's back!

czekałam na to. od dłuższego czasu... :)